Kompetencje społeczne menadżera

Menager, czy właściciel firmy 80 % swojego czasu poświęca na komunikowanie się ze współpracownikami, klientami czy kontrahentami. Jeśli ma braki w kompetencjach społecznych marnuje ogrom czasu, a ten jak wiadomo jest pieniądzem.

Z pewnością niejednokrotnie każdy z nas w swoich doświadczeniach zawodowych ma za sobą spotkania czy znajomości  z przedsiębiorcami, którzy zaczynali swoje przedsięwzięcia biznesowe kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, a dziś narzekają, że tak naprawdę nadal nie mają na nic czasu („bo trzeba wszystkiego dopilnować osobiście”), wszystko muszą wykonywać osobiście („bo ludzie nie rozumieją, jak coś do nich mówię i później i tak wszystko robią źle”) czy też, że nie ma ludzi chętnych do pracy („przyjdzie taki, popracuje dwa miesiące i już go nie ma…”). Tak więc okazuje się, że pomysł na biznes, własne wysokie kwalifikacje i umiejętności, zaangażowanie (czyli przysłowiowa już praca 24 godziny na dobę) i w efekcie osiągnięta mniejsza czy większa niezależność finansowa nie do końca stanowią o prawdziwym sukcesie takiego działania, bo ludzie stają się w rezultacie niewolnikami własnych firm.  Dlaczego tak się dzieje? Pomijam oczywiste przyczyny wspomniane już wcześniej (typu nieumiejętność organizacji własnej pracy czy zarządzania sobą w czasie, brak wykwalifikowanych pracowników), natomiast w tym artykule chciałem podzielić się z czytelnikami  kilkoma uwagami z zakresu zarządzania ludźmi, które od jakiegoś już czasu coraz częściej pojawia się jako element nie tylko ciekawostki, ale faktycznie wskazuje się potrzebę jego aktywizacji w czasie współpracy z ludźmi.

Kompetencje społeczne menadżera
Chodzi mianowicie o zjawisko określane mianem kompetencji społecznych.  Pod tym hasłem kryje się „zdolność do generowania zachowań społecznych, które umożliwiają oraz ułatwiają inicjowanie i podtrzymywanie pozytywnych relacji interpersonalnych”.  Kompetencja ta jest o tyle ważna, że każdą firmę stanowią ludzie. I to właśnie od ich umiejętności porozumiewanie się, budowania relacji z innymi ludźmi opartych na szacunku i zrozumieniu czy sztuce rozwiązywania problemów interpersonalnych zależy sprawne funkcjonowanie i rozwój firmy. Bo firma to nie tylko logo, ale przede wszystkim ludzie, którzy wnoszą swoje zaangażowanie i pracę do tego wspólnego przedsięwzięcia. Dlatego też może wydawać się może truizmem stwierdzenie, że najważniejszym kapitałem firmy są pracownicy. Niby to oczywiste, ale z moich obserwacji wynika, że nadal w wielu firmach jest to tylko slogan obecny w materiałach reklamowych (i w ogłoszeniach w których zachęca się do podjęcia pracy), a w rzeczywistości bardziej ceni się nowoczesne rozwiązania techniczne i technologiczne, niż dbałość o morale i motywację pracowników. Być może wynika to z pewnej obawy i braku pomysłu na to, co pracownikom można w firmie zaproponować, aby efektywniej włączali się w budowanie wspólnego sukcesu organizacji. Może to także wynikać  z obawy, że jeżeli włączy się ich w podejmowanie decyzji, to „szarzy” pracownicy będą mieli poczucie  zbyt dużej władzy i będą mieli postawę jeszcze bardziej roszczeniową wobec pracodawcy (może założą związki zawodowe?). Wydaje się, że częstą przyczyną jest po prostu  obawa i/ lub niewiedza zarządzających na temat tego, jak rozmawiać z ludźmi, jak ich motywować. Łatwiej niejednokrotnie  kupić nową technologię (która ma gwarancję i przewidywalny sposób działania) niż zatrudnić 5 pracowników ( z których każdy ma inne oczekiwania, nie wiadomo, jak długo będzie pracować, trzeba go przeszkolić, a jego oczekiwania co do wynagrodzenia będą rosły). Tymczasem aby osiągnąć sukces, menadżer musi łączyć umiejętności wyboru twardych elementów składowych firmy (właśnie chociażby w zakresie wyboru nowej technologii) z tzw. czynnikiem miękkim, czyli umiejętnie współpracować z ludźmi, którzy tę podstawę firmy stanowią.  Tę właśnie umiejętność współpracy z ludźmi określa się mianem inteligencji emocjonalnej. Inteligencja emocjonalna jest ważnym elementem składowym umiejętności określanych mianem kompetencji społecznych.

Dlaczego kompetencje społeczne są ważne?
Otóż badania wskazują, że menadżerowie, handlowcy czy też właściciele firm spędzają przeciętnie 80% na komunikowaniu się ze współpracownikami, klientami czy kontrahentami. Umiejętności te są więc kluczowe dla rozwoju firmy. kolejnym ważnym argumentem przemawiającym za istotnością tych kompetencji jest fakt, że pracownicy coraz częściej pracują w zespołach (czy to np.  zadaniowych czy wręcz wirtualnych), gdzie dla zakończenia całego zdania konieczne są nie tylko ich wzajemnie uzupełniające się umiejętności, kwalifikacje, ale przede wszystkim umiejętności komunikowania się pomiędzy członkami zespołu.    Kompetencja emocjonalna jest jednym z elementów kompetencji wymaganych na określonych stanowiskach. Podstawowy podział kompetencji zawodowych może wyglądać następująco:

1) Kompetencje twarde (techniczne)- na tych kompetencjach najczęściej koncentrują się pracodawcy rekrutujący nowego człowieka do organizacji. Bez dostatecznego zakresu tych kompetencji nie jest możliwe wykonywanie swoich obowiązków. Do zakresu w tych kompetencjach należy np. znajomość zagadnień finansowych przez księgową. Najczęściej kompetencje te są poświadczane różnego rodzaju dyplomami, certyfikatami.  

2) Kompetencje językowe (lingwistyczne)- to umiejętność posługiwania się językiem ojczystym oraz językami obcymi. Również w tym przypadku kompetencje lingwistyczne są często oceniane na podstawie certyfikatów, dyplomów. Coraz częściej analizując kompetencje językowe zwraca się uwagę na ujednolicony w Europie standard znajomości języka obcego, tzw.  CEFR (w skali A1- C2).

3)  Kompetencje poznawcze- ten rodzaj kompetencji zwraca uwagą na szybkość i dokładność przetwarzania otrzymanych informacji, dokonywania ich syntezy, wyciągania wniosków na różnym poziomie ogólnikowości.

4)  Kompetencje fizyczne- to ogólnie budowa fizyczna, tężyzna, stan zdrowia, szczególnie ważne w przypadku prac wymagających siły fizycznej

5)  Kompetencje społeczne (społeczno- psychologiczne, „miękkie”) to właśnie kwestie, które poruszam w tym artykule.             

Druga cześć artykułu na następnym wydaniu Newslettera Illustro.

Grzegorz Rippel