PR na jednej nodze (Cz.2)

Reputacje buduje się latami, a traci w jednych chwili. Warto o tym pamiętać tworząc kolejne elementy strategii PR.

Strategia Public relations musi być dostosowana do warunków panujących w organizacji, firmie, czy instytucji. Nie może być ona oderwana od realiów finansowych, kadrowych, czy organizacyjnych, ponieważ wtedy staje się tylko pustym dokumentem. Mierzmy zatem siły na zamiary. Kiedy już określimy swoje mocne i słabe punkty, pora na wypisanie wszystkich „za” i „przeciw”. Zestawmy wszystkie argumenty które nam sprzyjają  (np. nasz kandydat na prezydenta ma ogromne doświadczenie samorządowe) z tymi które nam zagrażają (nasz prawicowy kandydat jest rozwiedziony). Uszeregujmy je wedle ważności i zastanówmy się na jaki akcent warto przede wszystkim położyć nacisk. Tak powstanie główna myśl przekazu. Warto ją wtedy skonfrontować z grupą docelową którą wybraliśmy i zastanowić się, czy trafiliśmy w motywacje którymi grupa się kieruje.


Hasło i grafika

Główna myśl przekazu zostanie przekuta w hasło, czyli w jeden ze sztandarowych wyników naszej strategii.  Hasło może być wsparte szerszą argumentacją ( w kampanii wyborczej może to być teza główna kandydata i maksymalnie trzy tezy cząstkowe). Stosowanie argumentów to jednak wyzwanie dla każdego specjalisty od PR. Niezbędna tutaj wydaje się wiedza z zakresu psychologii, perswazji i socjotechniki.  Inną argumentacje zastosujmy dla odbiorcy tak zwanego wyrobionego, inną dla mniej obytego. Mówiąc w skrócie:  ważne jest stosowanie połączeń emocjonalno – racjonalnych, oraz unikanie nadmiernego patosu i powagi.

Ostatnim punktem jest przygotowanie wizualizacji – logotypów, grafik, zdjęć. Ważne aby były one zgodne z linią naszej działalności i swoją formą ( kolorem, kształtem, ostrością linii) skutecznie komunikowały nasz przekaz.


Pora na PR

Krok piąty to analiza wewnętrzna możliwości organizacyjnych. Szukamy partnerów do współpracy, środowisk nam przychylnych. Skupiamy się na tym jakimi zasobami ludzkimi realizujemy nasze działania, skąd weźmiemy środki, oraz określamy ramy czasowe. Ostatni czynnik jest sprawą szalenie istotną. Może zdarzyć się tak, że kampania reklamowa, którą chcemy zainaugurować zbiegnie się z dużym wydarzeniem medialnym przyćmiewając tym samym nasze starania. Ważna jest też pora roku ( jeśli zaczniesz mówić w lutym, że warto na nartach jeździć w kasku, to sukces raczej nie gwarantowany), czy pora dnia.  W tym miejscu niuanse często decydują o ostatecznym sukcesie.

W szóstym kroku tworzenia strategii wybieramy formy przekazu.  Tutaj wachlarz jest szeroki i daje spore możliwości wyboru. Oczywiście na pierwszy plan zawsze wysuwają się media. Pamiętać jednak trzeba o wysokich kosztach takich działań. Zaniedbanie mediów społecznościowych to grzech ciężki zaniechania. Ale nie tylko za pomocą elektroniki możemy mówić o sobie. Warto do tego wykorzystać liderów opinii publicznej, eventy, organizacje pozarządowej, mechanizm społecznej odpowiedzialności biznesu, infolinie, outdoor, ulotki, plakaty, dni otwarte itd. Możliwości jest naprawdę bardzo wiele. Ich liczba ograniczona jest tylko inwencją i wyobraźnią stratega, marketingowca, czy specjalisty od PR.  Rozdawanie firmowych gadżetów stało się w ostatnim czasie w zasadzie normą, dlatego warto wręczać gadżety użytkowe, które nie tak jak długopis szybko trafią do kosza. Pen drive z dyskretnym logo, czy samochodowa „łapka” na telefon to rzeczy używane na co dzień, które pozywają odbiorcy zapamiętać logotyp.


Koniec jest początkiem

W kolejnym kroku budujemy kosztorys naszych działań i przechodzimy do harmonogramu. Precyzyjne ustalenie początku, pobudzenia akcji, punktu kulminacyjnego i wyciszenia zapewni nam komfort pracy i pomoże w reakcjach na ewentualne kłopoty.  Dla własnego dobra niezbędne jest przygotowanie wewnętrznego, skróconego opisu kampanii.    

Ostatni krok to już działania typowo techniczne. Jeśli fundusze nam na to pozwalają przetestujemy nasz przekaz w grupach fokusowych, daje to świetny fit beck naszych pomysłów. Przeszkolmy osoby występujące w mediach, napiszmy teksty wystąpień publicznych, usystematyzujmy kontakty z mediami. Czy coś jeszcze ? Jeszcze tylko analiza kilkuset fatalnych, średnich, dobrych i genialnych strategii PR przygotowanych przez innych i można działać. Jeśli nam się uda stawiamy mały krok w budowaniu dobrego wizerunku, bo w końcu reputacje buduje się latami, a traci w jednej chwili.

Wiktor Balcer