Ostro ze stresem
Nie stresuj się – to najpopularniejsza i chyba najgłupsza rada jaką można dać komuś, kogo zjada stres. Tymczasem z tą przypadłością można walczyć w inny sposób, jaki ?
O czasach nam współczesnych często mówi się, że to cywilizacja stresu. Życie nabiera co raz szybszego tempa, w pracy więcej się od pracowników wymaga, a najwyższych szczeblach podejmowane są decyzje których konsekwencje mogą być fatalne w skutkach. Jak mówią socjolodzy rośnie skala konfliktu pomiędzy pełnionymi rolami społecznymi. Szczególnie na styku praca-rodzina. Wczasach korporacji i polityki transnarodowej stajemy w obliczu pogodzenia wszystkich oczekiwań wysuwanych wobec nas. Spełnianie ich to warunek dobrej samooceny, czyli podstawnego mechanizmu warunkującego równowagę psychiczną u człowieka.
Nie taki zły jak go malują
Stres to nic innego dysproporcja pomiędzy możliwościami jednostki a wymaganą od niego sytuacją. Upraszczając można powiedzieć, że stres pojawia się wtedy, gdy w naszej ocenie oczekiwania przestają możliwości. Ale stres wcale nie musi być zły. Nim jego poziom przekroczy stan optimum i pojawi się zły stres (dystres), nasz organizm doświadcza eustresu, czyli dobrej odmiany tego pobudzenia. Napięcie wywołane stresem do momentu osiągnięcia optimum mobilizuje nas do działania, pobudza i daje energie. Przekroczenie powoduje pojawianie się strachu, apatii, rezygnacji. Kiedy podekscytowanie zamienia się w paraliżujący lęk znaczy, że mamy do czynienia z dsytresem. Jak z nim walczyć ?
Jest na to kilka sposobów
Ważna rolę w obniżaniu napicia odgrywa oddech i rozluźnienie mięśni. Stres kumuluje się w trzech partiach ciała. Pierwsza to obszar szczęki, języka i ust. Gdy zjada cię zdenerwowanie spróbuj intensywnie poruszać szczęką w lewo i wprawo, powyginaj dziwacznie usta, obróć kilka razy językiem, dotknij nim po kolei wszystkich zębów.
Druga partia to ramiona. W chwili zdenerwowania dotknij mięśni karku, prawdopodobnie są wtedy twarde jak kamień, bo to tutaj też kumuluje się dystres. Intensywne ruchy barków w lewo i prawo, delikatny masaż szyi i karku pozwolą na obniżenie napięcia.
Trzecim punktem wartym rozluźnienia są biodra, którymi warto zakołysać i zakręcić. Na koniec takiej sesji idealnie relaksować będzie podniesienie rąk do góry i energicznie „rzucenie” nimi, tak jakbyśmy pozbywali się niewidocznego balastu.
Jeśli stres powoduje kumulowanie emocji i nie możliwość ich wyrażenia to taka sytuacja będzie się objawiała napięciem mięsni brzucha. Ćwiczenie które rozluźnia tę partie polega na stanięciu w rozkroku i lekkim pochyleniu się. Następnie staramy się wypchnąć brzuch przed siebie i lekko napięcie. Gdy powtórzymy to kilkukrotnie napięcie minie. To kilka technicznych sposobów walki ze skutkami, a jak zlikwidować przyczynę?
Zmienić tryb życia
Jak już wspomniano wcześniej stres rodzi dana sytuacja, ale możemy wpływać na to szybko nasz organizm da się zestresować. Jak pokazują badania amerykańskich uczonych jedną z najbardziej stresujących sytuacji jest śmierć współmałżonka, czy też rozwód. Do takich traumatycznych sytuacji trudno się przygotować, ale do tych codziennych (np. problemy w pracy) można się przygotować. Zmiana niektórych nawyków spowoduje, że będziemy mniej podatni na napięcia, szybciej je rozładujemy i unikniemy negatywnego wpływu na nasze ciało.
1) Jak mówi banał: ruch to zdrowie. W tym przypadku ów banał ma niesamowitą moc. Pływanie, siłownia, bieganie, rower, czy choćby kręgle to wszystko wysiłek fizyczny, który pomaga rozładować nagromadzone napięcie.
2) Nie wierz w mit, że alkohol działa kojąco i rozluźniająco na zestresowany organizm. Gdy alkohol dostanie się do krwi, nasze ciało będzie chciało wrócić do pionu i uruchomi procesy pobudzające kosztem substancji rozładowujących napięcie.
3) Rozmawiaj, nie kumuluj w sobie emocji, wyrażaj swoje potrzeby, pragnienia, obawy. Problem nazwany, często przestaje być problemem, a rozmowa z bliską osobą ma często uzdrawiającą moc.
4) Miej czas dla siebie. Zaplanuj sobie, na przykład, że każdego dnia po godzenie 20 nie wykonujesz już żadnych obowiązków, a żyjesz dla przyjemności ( film, książką, zaległa prasa). Pobądź sam ze sobą i dla siebie.
Wiktor Balcer



